|
|
W 1987 roku kardynał Lustiger podpisał prośbę o przeprowadzenie śledztwa w celu ewentualnej beatyfikacji Jacques'a Fescha, skazanego na śmierć i zgilotynowanego w 1957 roku.(...) Święty niegodny, ale tak podobny do nas grzeszników, potępionych, rozwodników, prostytutek, alkoholików, homoseksualistów, wyrzutków!(...) |
|
Ta 'swoista świętość' bardzo przypomina dobrego łotra, towarzysza hańby i męki Jezusa. Oportuniści w Kościele zbyt łatwo zapominają o tym krępującym - z punktu widzenia konwenansów i dobrych manier teologicznych - sąsiedztwie. Obecność zbrodniarza przy boku Syna Człowieczego jest do przyjęcia tylko z daleka, jako majacząca gdzieś w oddali historia sprzed wieków. Dzisiaj podsądny, który idzie na szafot jak na krzyż u boku Jezusa, jest prowokacją. Ale zarazem przypomnieniem o ewangelii miłości, otwarcia, przebaczenia; przypomnieniem, że chrześcijanin nie może odrzucić człowieka, nie odrzucając swojego Boga!(...) Jacques ukazuje nam współczesną beznadzieje i niesłychaną nadzieję, jaką oferuje nam Jezus. Jacques mówi ludziom, co odkrył, zanim stracił życie na gilotynie: Jezus nas kocha; miejmy odwagę przyjąć Jego miłość, a wszystko się zmieni; dla Niego nikt nie jest potępiony, nikt nie jest przeklęty." |
|