Jacques Fesch

Za pięć godzin zobaczę Jezusa

Dwa miesiące przed śmiercią, w więziennej celi, Jacques Fesh postanawia pisać dziennik dla swojej sześcioletniej wówczas córeczki Weroniki. "Moja kochana córeczko. To jest mój dziennik, jedyne dobro, które zapisuję tobie z braku innych dóbr, jakie ojcowie mają zwyczaj dawać swoim dzieciom".

Co dzień spisuje dla niej swoje przeżycia, refleksje, najgłębsze pragnienia. Jakiś czas temu Bóg niczym wicher ogarnął go swoją Obecnością.

Więc z desperacją skazańca, któremu obiecano uniewinnienie, wyrusza za Nim. W jego życiu następuje niezwykły okres, pełen wewnętrznych ciemności, ale i światła, bezradności, lecz również i mocy płynącej z nieba, heroicznych zmagań, lecz przeplatanych jakże cudownymi momentami jednoczenia się z Jedyną Miłością , którą odkrywa i której coraz bardziej pragnie. O tej właśnie Jedynej Miłości chce opowiedzieć Weronice, i o tym, że warto jej szuka i powierzyć się jej do końca, bez względu na wszystko.

"Odmówiłem modlitwy i jestem przepełniony pokojem i mocą! Jezus, w swej nieskończonej miłości usłyszał moją modlitwę i wysłuchał mnie. Jezu, kocham Cię! Jest kwadrans po jedenastej. Czekam... Godziny mijają powoli i każdym uderzeniem zegara mówię sobie, o tyle mam mniej do przeżycia. Modlę się... Chciałbym trochę pospać, ale oczywiście nie mogę. Jestem jednak napełniony siłą i mam jasny umysł, wyobraźnia pracuje od czasu do czasu i muszę uważać, by nie zaprowadziła mnie zbyt daleko. Jak trudno jest umierać!"